agnieszkaa
seks, krew i śliwki w czekoladzie
seks, krew i śliwki w czekoladzie
sty 26th
wrz 1st
zawsze się zastanawiałam, jak to jest, że piosenki tak dobrze wyrażają to, co czuję. dokładnie te słowa, ta właśnie melodia (smutna albo wesoła), i tak dalej… bo nie ze wszystkimi ludźmi tak jest, rzecz jasna.
kwi 26th
"Lecz w wyludnionych, miejskich, pachnących ogrodach
dwoje jakichś szaleńców siadło obok siebie,
i szeptało: jak cudna pogoda!
Dwoje jest nas na ziemi, dwoje słońc na niebie."
kwi 18th
za dużo wymagaliśmy od siebie.
w życiu nie chodzi o to, żeby "gdy spadasz w dół, ten ktoś ciągnął cię ku górze".
nie żyjesz żeby tak się działo kiedykolwiek masz zły humor lub masz kłopoty.
a kiedy jesteś sam, nie żyjesz po to, aby szukać kogoś takiego.
nie trzeba chcieć i dążyć do tego żeby mieć kogoś takiego… to Twoje życie i to od Ciebie wszystko zależy. nic nie zależy od tej drugiej osoby. jeśli jest miłość – jest miłość, ale nie można wymagać od tej osoby, żeby była naszym "wszystkim" i robiła wszystko żeby nas pocieszać, rozweselać, zabawiać i żeby nas prowadziła przez życie.
gdy jest miłość – te wszystkie zasady również obowiązują… oczywiście że druga osoba chce żebyś był wesoły, radosny wolny od zmartwień. ale takie jest życie – raz wzloty, raz upadki…
Wymaganie ciągłego pocieszania od świata i od wszystkich wokoło jest nie fair.
Ewidentnie skrypty laboratoryjne nie wzbogacają mojego słownika… >_<"
Cz. 2 pt. "Więc po co żyć?" już wkrótce. Może przeczytam jakąś książkę do tego czasu…
*Hepisad w tle
wrz 8th
zaczęło się od "nikt nic nie ma, nikt nic nie ma!" – irytującego głosu w mojej głowie.
może ktoś ma, chce. ale i tak!
jakby to było, zastanawiałam się, umieć to przelać na kartkę;a może właściwie na ekran; , zrozumiale, z sensem, mądrze, filozoficznie, zabawnie i ciekawie.
ale im bardziej o tym myślę, tym bardziej niemoc, niemoc twórcza.
Kącik stawiania Pytań.*
dlaczego życie(los?) pokazuje nam, jak może być dobrze, i to zabiera? dlaczego robi nam źle, potem dobrze, a potem znowu źle?
i dlaczego przyjęła mi się maniera pisania przecinka przed i? ja się pytam i chciałabym wiedzieć, dlaczego!!!
.
z innych wiadomości. Miku Hatsune (hahaha, i lol’d) i DDR. z jeszcze innych, trzeba wziąć Scorbolamid bo znów za dużo kicham i gardło drapie.
*chciałam chyba wywołać dyskusję. ale ‘tu i tak nikt nie zagląda’, pomyślałam sobie (obchodzi was w ogóle co myślę?), a później pomyślałam, że wstawię linka na fejsika, to może coś się stanie. dlatego pokreślone. (wyobraźcie sobie, że od "ale" do "pokreślone" jest skreślone.)
pomodliłabym się o dobrą pogodę, ale nie wiem do kogo.(czego?) do Matki Natury może trzeba.
i jestem wkur*iona bo mnie ciągle wywalają z pokojów a nie jestem noobem,,,
mogłabym tak pisać długo, chyba, ale to mnie nachodzą myśli, że nudzę, bo nikt nie rozumie moich skrótów myślowych, bo to lanie wody, bo może mam coś nie tak z głową, dlatego wolę napisać "Miku Hatsune i DDR" zamiast: "grałam dzis w DDR i ściągnęłam dużo piosenek Miku Hatsune, które są fajne". :?
Zach Braff jest chyba super. I ma wyśmienity gust muzyczny. Ach, zobaczyłabym jakąś sztukę z nim… aaaaah tak <marzy>
A tak naprawdę to czuję się jakbym pisała do jakiejś pustki. mój blog żył bujnie w swych dziecięcych, ba, niemowlęcych latach, ale "potem zdziadział i zardzewiał i mistrzowskiego pierścienia wciąż nie ma"**
**kto zgadnie z czego i czego to tekst?:)
cze 16th
teraz mam rzeczy których chcę jak niczego innego…
tak bardzo bardzo bardzo bardzo^n bym chciała tego.
żeby już nie był 19 tylko chociaż po 30 nawet. jeśli to coś mi powie…
jestem bardzo willing i trzymam się tej myśli, dobrej myśli! :)
kwi 7th
smsy.
listy.
wszystko.
a wszystko po to, żeby "to nawet nie jest możliwe" zamieniło się w "to za dużo i za daleko".
ja pierdolę.
chciałabym móc tak kopnąć życie w dupę, jak ono mnie kopie.
kwi 1st
=/
nie mam ‘key to heart and soul’ Jego. dlatego =/.
od muzyki myślę.
jeszcze parę randomowych myśli, bo kontekstu nie opisuję. za długo by? a co to zresztą za różnica.
kupiłam bilet na autobus, ale miesięcznego nie. nieważne, mam jednorazowy na masakryczne rano. noc jeszcze, o 4 czy piątej z rana, o której to muszę wstać. a o 6 wyjść, lecz to nadal ta sama pora.
czytałam, że portale społecznościowe dają namiastkę kontaktu z ludźmi. poczucie utrzymywania kontaktu. właśnie. to daje poczucie. to nie jest prawdziwe. śmieszy mnie, gdy rozmowa schodzi na tor "a widziałaś że oni są ‘engaged’ na fejsie???’ czy podobne, nie. i tak myślę z tych wszystkich myśli, żeby odpocząć od tego internetu. co myślę, że wyszłoby mi na dobre. z tym że potrzebuję planu. niestety, zawsze potrzebuję planu. chociaż nie wiem czy to niestety ? to nie niestety, jak dla mnie. bywam spontaniczna przecież. zazwyczaj mam plan. ale czasem trudno go zrobić.
i tak to się ciągnie, i przeciąga.. bo się nie chce, bo może jednak coś.
mocno sobie postanawiam.
idę do sklepu.
edit: może by pisać codziennie ?